Pomiń i przejdź do głównego materiału.
  • Pomoc
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Brak narzuconej trasy. Tylko instynkt

The Desire Path

Przed świtem 21 czerwca Nike i At Last Atalanta podrzuciły biegaczy i biegaczki na skraj terenów leśnych Epping Forest. Zero wyznaczonej trasy i zero wskazówek. Tylko punkty kontrolne i podstawowe zadanie: odnalezienie drogi powrotnej do Londynu.

The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Biegnij własną trasą

Wydarzenie „The Desire Path” postawiło ideę wyścigu na głowie. Nie było drogi wyznaczonej od punktu A do punktu B. Każda osoba wybierała własną. Przez leśne szlaki, boczne uliczki i pozamiejskie szosy. Decyzje zapadały na bieżąco i opierały się na prędkości, odległości i instynkcie.

The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Instynkt > prędkość

W standardowym wyścigu wygrywa najszybsza osoba. Ale tu było inaczej. Każdy ruch był wykalkulowany. Liczyła się każda decyzja.

The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Z mroku nocy w światło dnia

Wyścig zaczął się w ciszy, w głębi lasu. A potem wzeszło słońce. Ukazało się miasto. I nagle tempo się zmieniło. To nie była ucieczka z Londynu, tylko bieg na jego spotkanie.

The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Ścieżka, która nie istniała

Dzikie ścieżki powstają wtedy, gdy ludzie przestają zwracać uwagę na zasady. Taka właśnie była idea tego wyścigu. Brak wyznaczonej trasy. Zero idealnych odpowiedzi. Tylko ruch, instynkt i kierunek.

The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa
The Desire Path. Zdjęcia: Tom Carrascosa

Zdjęcia: Tom Carrascosa @tomahawk._