
Brak narzuconej trasy. Tylko instynkt
The Desire Path
Przed świtem 21 czerwca Nike i At Last Atalanta podrzuciły biegaczy i biegaczki na skraj terenów leśnych Epping Forest. Zero wyznaczonej trasy i zero wskazówek. Tylko punkty kontrolne i podstawowe zadanie: odnalezienie drogi powrotnej do Londynu.



Biegnij własną trasą
Wydarzenie „The Desire Path” postawiło ideę wyścigu na głowie. Nie było drogi wyznaczonej od punktu A do punktu B. Każda osoba wybierała własną. Przez leśne szlaki, boczne uliczki i pozamiejskie szosy. Decyzje zapadały na bieżąco i opierały się na prędkości, odległości i instynkcie.



Instynkt > prędkość
W standardowym wyścigu wygrywa najszybsza osoba. Ale tu było inaczej. Każdy ruch był wykalkulowany. Liczyła się każda decyzja.



Z mroku nocy w światło dnia
Wyścig zaczął się w ciszy, w głębi lasu. A potem wzeszło słońce. Ukazało się miasto. I nagle tempo się zmieniło. To nie była ucieczka z Londynu, tylko bieg na jego spotkanie.



Ścieżka, która nie istniała
Dzikie ścieżki powstają wtedy, gdy ludzie przestają zwracać uwagę na zasady. Taka właśnie była idea tego wyścigu. Brak wyznaczonej trasy. Zero idealnych odpowiedzi. Tylko ruch, instynkt i kierunek.



Zdjęcia: Tom Carrascosa @tomahawk._